Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
836 postów 710 komentarzy

NO I STAŁO SIĘ!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

27 października powstał opublikowany dzisiaj projekt Ustawy o zmianie ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi.

 

 

 W skrócie: będzie możliwość objęcia obowiązkowym szczepieniem każdego, także dorosłych. Szczepić będą mogli lekarze, pielęgniarki, położne, higienistki szkolne. Profilaktyka staje się de facto obowiązkowa, bo „Świadczeniodawcy’ wykonujący szczepienia ochronne są obowiązani do sporządzania i wykonywania właściwym organom Państwowej Inspekcji Sanitarnej:

1)   sprawozdań ze stanu zaszczepienia osób objętych profilaktyczną opieka zdrowotną”.

Nie ma mowy o wyjątkowych sytuacjach epidemicznych, bo budżet na kolejny rok GIS przedstawia ministrowi do kwietnia roku poprzedzającego. Minister Zdrowia, a nie Sejm, w drodze rozporządzenia ustala „osoby obowiązane do poddawania się szczepieniom ochronnym przeciw tym chorobom zakaźnym, zwanym dalej „powszechnymi obowiązkowymi szczepieniami ochronnymi”, a także wiek lub inne okoliczności stanowiące przesłanki objęcia ich tym obowiązkiem’. Powiatowy Inspektor sanitarny będzie miał bazę danych osób odmawiających szczepień i to on będzie dla tych osób wierzycielem. Będą odszkodowania dla ofiar i opiekunów ofiar NOP-ów.

Dostawca szczepionek 2% wartości umowy wpłaca na fundusz. O NOP-ach decyduje pięcioosobowy zespół powołany przez Ministra Zdrowia.

Tyle w skrócie z projektu. Uzasadnienia nie mam siły czytać. Ręce opadają. Nie wchodzimy, a wbiegamy z rozpędem na pole minowe.

Na górze jest link do złożenia swojej opinii do projektu. Nie tyle warto, co KONIECZNIE trzeba to zrobić!

 

http://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12304556/katalog/12466357#12466357

 

Paweł Skutecki

 

https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=811645472348189&id=487884664724273

 

 

KOMENTARZE

  • Wyślij komentarz do projektu !!!
    Pisanego przez kolejnego zdrajcę pod komendę lobby farmaceutycznego:

    http://legislacja.rcl.gov.pl/projekt/12304556/komentarz

    Jeśli rząd "dobrej zmiany" martwi się o zapobieganie chorobom, to niech zamiast płacić wielkiej farmie podniesie ludziom pensje, renty i emerytury, żeby się mogli prawidłowo odżywiać i w ten sposób podnosić i zachować odporność organizmu.

    Udokumentowano wiele przypadków zachorowań poszczepiennych, właśnie na chorobę, przeciwko której była szczepionka. Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że zachorowanie na grypę przez ludzi starszych może się zakończyć poważnymi powikłaniami, jeśli nie śmiercią. Czy o to chodzi? Pozbędą się większości staruszków i nie trzeba będzie wypłacać emerytur; cóż za ulga dla budżetu państwa przy jednoczesnym napychaniu kieszeni wielkiej farmie.
  • @
    Waxxed – Zaszczepieni lektor PL

    https://www.cda.pl/video/1413112d4
  • @Lotna 00:50:08
    Pozostaje to o czym od dawna mówię: szczepić "personel medyczny", SIŁĄ!
    Jeśli to nieszkodliwe, to nie będzie można oskarżyć szczepiących o "uszczerbek na zdrowiu".
    A medycy w końcu wezmą się za badanie co za syf w tych szczepionkach jest.
  • UJAWNIENIE PERSONALNIE KTO ...
    taki projekt składa i OSKARŻENIE O LUDOBÓJSTWO
    bo tym w swojej istocie jest
    AHA i publiczne zaszczepienie :)
  • @Lotna 00:50:08
    Sąd: Odmowa szczepienia nie jest przesłanką do ograniczenia władzy rodzicielskiej. Warszawski szpital podał rodziców do sądu za brak zgody na szczepienie noworodka. Jednak 27 września rodzice wygrali. W czasie posiedzenia pod budynkiem sądu odbył się protest Stowarzyszenia STOP NOP. Przyjechały rodziny z każdego zakątka Polski, żeby wesprzeć tych, których postawiono w tak trudnej i stresującej sytuacji.

    Polscy rodzice są coraz bardziej świadomi, jakie są ich prawa i tego, że oprócz Polski już tylko Bułgaria poddaje noworodki dwóm przymusowym szczepieniom w pierwszych chwilach życia.

    Mamie maleństwa zadałam kilka pytań dotyczących ich historii.

    – Jak to się zaczęło? Kiedy i w jakim szpitalu urodziło się dziecko? Jak lekarz zareagował na Waszą decyzję dotyczącą szczepień?

    – Dziecko urodziłam w połowie czerwca w 34 tygodniu ciąży w szpitalu w Warszawie. Po porodzie nie wyraziłam zgody na szczepienie dziecka. Tego samego dnia dano mi do podpisania oświadczenie zawierające sformułowania, że nie wyrażam zgody na wykonanie obowiązkowego szczepienia oraz że zostały mi przekazane wszelkie informacje na temat tych szczepień. Odmówiłam podpisania tego dokumentu. Byłoby to poświadczenie nieprawdy, bo wbrew jego treści nie otrzymałam żadnych informacji! Poza tym zaznaczyłam, że chcę zaszczepić po wyjściu ze szpitala. Lekarz, który ze mną rozmawiał, oświadczył, że nawet jeśli my rodzice, nie podpiszemy oświadczenia, to wypełnią i podpiszą je w naszym imieniu pracownicy szpitala i wyślą do sanepidu. Obawiając się tego, naniosłam poprawki na wspomniany dokument i taki oddałam. Poprosiłam jednocześnie o potwierdzenie odbioru mojego oświadczenia. Lekarz mnie zbył. Prosiłam kilkakrotnie, nie otrzymałam potwierdzenia.

    – To łamanie prawa rodziców do świadomej zgody na wykonanie zabiegu medycznego u dziecka… Jak dalej rozwijała się sprawa?

    – Następnie przyszła do mnie pani ordynator oddziału neonatologii (nie zważając na to, że akurat karmię piersią i potrzebuję spokoju), deklarując, że odpowie na moje pytania dotyczące szczepień. Powiedziałam, że liczba moich pytań i wątpliwości na temat szczepień jest zbyt duża, aby wyjaśnić je w czasie krótkiej rozmowy i że wolę je złożyć na piśmie. Opracowanie pytań zajęło nam kilka dni. Pani ordynator stwierdziła, że szpital postara się odpowiedzieć na wszystkie moje pytania, ale do tego czasu muszę pozostać z dzieckiem na oddziale (nawet jeśli trwałoby to wiele dni lub tygodni), bo szpital nie może wypuścić do domu pacjenta, który nie otrzymał informacji na temat zabiegu.

    – Czy rozważaliście wypisanie się na żądanie?

    – W razie wypisu na żądanie z dzieckiem z żółtaczką (dziecko miało jeszcze podwyższoną bilirubinę) zagroziła, że zgłosi nas do sądu rodzinnego. Ta rozmowa miała miejsce na sali, na której leżałam z innymi pacjentkami – pani ordynator publicznie omawiała moją sprawę, podnosząc na mnie głos – była wtedy mocno zirytowana. Zadzwoniłam do Rzecznika Praw Pacjenta, który potwierdził, że nie ma żadnej podstawy prawnej do przetrzymywania mnie w szpitalu w oczekiwaniu na udzielenie informacji. Poczekałam, aż dziecko będzie zupełnie zdrowe i sami nas wypiszą.

    – I w efekcie szpital powiadomił sąd…

    – Wniosek do sądu rodzinnego odbieram jako zemstę lub złośliwość za to, że wielokrotnie w czasie pobytu w szpitalu kwestionowałam poczynania personelu w stosunku do mnie jako niezgodne z prawem. Zapewne zdenerwowała ich też długa lista pytań oraz konieczność odpowiedzi na nie. Zabawne było to, że w dniu mojego wypisu ordynator przyszła do mnie i z szerokim i pozornie serdecznym uśmiechem powiedziała, że po konsultacji z działem prawnym dowiedziała się, że rzeczywiście nie może wstrzymywać naszego wypisu. Zapewniła też, że szpital nie wysyła oświadczeń o nieszczepieniu do sanepidu. Było to sprzeczne z tym, co słyszałam przez cały pobyt w szpitalu. Nie miała jednak odwagi podpisać się pod wnioskiem do sądu. Podpisał się pod nim dyrektor szpitala – ale być może taka jest procedura.

    – Jakie przesłanki kierowały szpitalem kierującym wniosek do sądu? Jakie zarzuty do pracy medyków macie Wy jako rodzice nowo narodzonego dziecka?

    – Zarzut sformułowany we wniosku do sądu jest dla mnie absurdalny, bo nie wiem, na jakiej podstawie szpital podejrzewa, że nigdy nie zaszczepimy dziecka oraz że zagrażamy jego zdrowiu i życiu. Natomiast my możemy wskazać wiele naruszeń po stronie szpitala. Przed porodem w szpitalu otrzymałam antybiotyk, tym samym otrzymało go moje dziecko. Producent szczepionki przeciw gruźlicy jako przeciwwskazanie do szczepienia podaje niedobory odporności (a to spodziewane następstwo antybiotykoterapii). Brak badania kwalifikacyjnego do szczepienia, tym samym brak zaświadczenia o przeprowadzeniu takiego badania – do czego zobowiązuje lekarza ustawa. Wymuszenie podpisania oświadczenia o odmowie szczepienia, które nie ma umocowania w żadnej podstawie prawnej. Nieudzielenie informacji na temat zabiegu medycznego, jakim jest szczepienie, co jest konieczne do wyrażenia przez pacjenta świadomej zgody na zabieg. Zastraszanie i groźby wobec mnie ze strony lekarki, nawet w obecności innych pacjentów.

    Dziękuję za rozmowę.

    Kochani, dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami wczoraj pod sądem w Warszawie. To niesamowite, że przyjechaliście z różnych stron Polski i poświęciliście dzień, aby nas wspierać. Czuliśmy to wsparcie i to dzięki Waszej dobrej energii tak się stało, że sprawa została umorzona i to na pierwszej rozprawie – tymi słowami rodzice dziękowali wszystkim na portalu społecznościowym za ogromne wsparcie, jakiego doświadczyli. W posiedzeniu jako mężowie zaufania wzięli udział posłowie Kukiz ’15 Paweł Skutecki i Stefan Romecki, a rodzinę reprezentowało aż trzech pełnomocników – dwóch współpracujących ze STOP NOP – Tomasz Zgoda i Arkadiusz Tetela oraz jeden z Fundacji „Ordo Iuris” – również głęboko zaangażowanej w obronę praw rodzin. Pozytywne rozstrzygnięcie daje nadzieję, że już wkrótce skończą się tak agresywne ataki na autonomię polskich rodzin, zniechęcające do wychowywania dzieci w ojczystym kraju i do decydowania się na posiadanie kolejnego potomstwa.

    Również dużym zaskoczeniem dla środowiska poszkodowanych przez powikłania poszczepienne i przymus szczepień był wywiad, jakiego premier Beata Szydło udzieliła niedawno w Radio Maryja. Podczas rozmowy z dziennikarzem stacji poruszony został temat kontrowersji wokół szczepień. Nie umiem tego ocenić pod względem merytorycznym, bo nie jestem lekarzem. Jestem matką, moi synowie są dorośli, szczepiłam moje dzieci, na szczęście nie mam złych doświadczeń, ale znam też historie, kiedy dziecko po zaszczepieniu się rozchorowało. To jest trudny wybór. Moja opinia jest taka, że szczepienia są potrzebne, jednak nie lekceważmy tych, którzy oczekują prawa do nieszczepienia dzieci. Będziemy się zastanawiać, w jaki sposób pogodzić te dwa stanowiska, co nie będzie łatwe – mówiła premier rządu w odpowiedzi na telefon zaniepokojonego ojca. Czy to znaczy, że nadejdą długo oczekiwane zmiany? Czas przyniesie odpowiedź. Jedno jest pewne: Jest ryzyko, musi być wybór!
    Napisała Justyna Socha

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031