Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
791 postów 684 komentarze

Ukraińcy plują nam w twarz!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zamknęli lwy na Lwowskim Cmentarzu Orląt. Zamknęli polskość we Lwowie!

 

 

 „Sytuacja niewyobrażalna, dwa kamienne lwy wróciły (na święte dla Polaków miejsce) Cmentarz Orląt Lwowskich. Po 44 latach od dewastacji a dzisiaj władze Ukrainy trzymają je za drewnianą konstrukcją. Jak stwierdził mój rozmówca, pan Andrzej Karut: "Ukraińcy chcą zniszczyć korzenie polskości..."

Jeden lew miał na tarczy napis: „Zawsze wierny”, drugi zaś: „Tobie Polsko”. Nad sklepioną bramą środkową, ku której zbiegały się oba skrzydła kolumnady, wyryto łaciński napis: „Mortui sunt ut liberi vivamus” (Polegli, abyśmy żyli wolni).
Cmentarz Obrońców Lwowa stanowi wydzieloną część cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Znajdują się na nim mogiły uczestników bitwy o Lwów, poległych w latach 1918-1920. Rekonstrukcja Cmentarza Orląt i podniesienie go ze zniszczeń jest zasługą pracowników firmy Energopol, którzy spontanicznie zaczęli porządkować teren zdewastowanego cmentarza w 1989 roku”.

 

 „Cmentarz Obrońców Lwowa (także: Cmentarz Orląt) – autonomiczna część cmentarza Łyczakowskiego we Lwowie. Zajmuje odrębne miejsce – stoki wzgórz od strony Pohulanki. Znajdują się na nim mogiły uczestników bitwy o Lwów i Małopolskę Wschodnią, poległych w latach 1918–1920 lub zmarłych w latach późniejszych.

Często nazywany jest Cmentarzem Orląt, gdyż spośród pochowanych tam prawie 3000 żołnierzy, część to Orlęta Lwowskie, czyli młodzież szkół średnich i wyższych oraz inteligencja. Nazywany on był przez Polaków miejscem świętym (Campo Santo)”.

 

Link do filmu PrawicowyInternet:

 https://www.youtube.com/watch?v=2ifjQPBl960&feature=youtu.be


KOMENTARZE

  • "Jeden lew miał na tarczy napis: „Zawsze wierny”, drugi zaś: „Tobie Polsko”. "
    To nie jest wina Ukraińców, tylko Stalina, tylko Churchilla i Roosvelta.
    Kto podarował Krym Ukraińcom?

    Co NATO Ericha Steinbach?
  • Same korzyści dla Kremla
    Granice Polski po II Wojnie Światowej wg Józefa Stalina

    W debacie dotyczącej wysiedleń (wypędzeń) Niemców zdumiewa pomijanie decyzji Stalina w sprawie granic i jego ekspansjonistycznej polityki. Jednocześnie niemieccy politycy, naukowcy i publicyści obarczają domniemany „polski nacjonalizm” odpowiedzialnością lub co najmniej współodpowiedzialnością za los ludności niemieckiej, która musiała opuścić swoje domy

    Józef Stalin

    W Rosyjskim Archiwum Państwowym w Moskwie znalazłem niedawno mapę Europy Środkowej z lata 1944 roku z przyszłymi granicami Polski nakreślonymi ręką Stalina. Jeśli dzisiejsza wschodnia granica pokrywa się z wytyczoną wtedy przez niego, to zachodnia już tylko częściowo. Latem 1944 r. Stalin przeprowadzał na mapie zachodnią granicę na zachód od Szczecina do rzeki Odry, dalej wzdłuż niej aż do miasteczka Oława za Wrocławiem i stamtąd wzdłuż rzeki Oławy na południe do czeskiej granicy. Tym samym Dolny Śląsk miał pozostać niemiecki, a Wrocław stałby się miastem podzielonym.

    Granice polskie po 1945 r. wg Józefa Stalina

    Mapa ta symbolizuje decydującą rolę Stalina w przesunięciu Polski na zachód. Co kierowało Stalinem, gdy rysował nowe granice Polski, decydując jednym pociągnięciem ołówka o losie milionów ludzi?

    Pytanie to jest o tyle ważne, że owo przesunięcie, jego geneza, przebieg i skutki do dziś rozpalają emocje po obu stronach Odry, obciążające stosunki polsko-niemieckie. W debacie toczącej się poza Polską niezwykle istotne jest to, że rola Stalina w zmianie granic i wysiedleniach (wypędzeniach) jest nie tylko często pomijana, lecz nawet samą wzmiankę o niej traktuje się jako przejaw niechęci Polaków do rozliczenia się z własną przeszłością.

    Dla Polski Szczecin, a może i Wrocław

    Podczas konferencji w Teheranie w 1943 roku Churchill, Roosevelt i Stalin byli zgodni, że zagarnięte przez Sowietów jesienią 1939 roku polskie ziemie wschodnie staną się ich własnością. Jednocześnie postanowiono, że Polska otrzyma rekompensatę terytorialną kosztem Niemiec przez przesunięcie zachodnich granic do linii Odry. Pięć miesięcy później, 28 kwietnia 1944 roku, Stalin powiedział nastawionemu prosowiecko polskiemu księdzu z USA Stanisławowi Orlemańskiemu, iż „oświadczył wraz z Mołotowem (w Teheranie), że zachodnia granica Polski powinna przebiegać wzdłuż Odry, z niewielkimi odchyleniami na zachód, na korzyść Polski. Byłoby dobrze, gdyby do Polski przyłączony został Szczecin – znakomity port – oraz być może również Wrocław”.

    26 lipca 1944 roku przedstawiciele PKWN, którzy mieli nominalnie sprawować władzę w Polsce, podpisali układ polsko-sowiecki regulujący kwestie sprawowania rządów w Polsce oraz polskiej granicy wschodniej. W tajnym protokole Stalin zobowiązał się do wspierania sprawy zachodniej granicy Polski, mającej przebiegać wzdłuż linii Odra – Nysa. W tym czasie Stalin najwidoczniej miał na myśli jeszcze Nysę Kłodzką.

    9 października 1944 r. w rozmowie z Churchillem Stalin stwierdził: „Polsce muszą zostać oddane Prusy Wschodnie, Śląsk, a obszar wokół Królewca wraz z miastem weźmie Związek Sowiecki”. Churchill oświadczył, że uważa to za właściwe, sądzi jednak, że „niemiecka ludność na tych terenach winna zostać przesiedlona do Niemiec. Teraz bowiem będzie w Niemczech wystarczająco dużo miejsca, gdyż sprzymierzeni zabili około 8 milionów Niemców”. Stalin na tę propozycję skwapliwie przystał.

    Cztery dni później, podczas rozmów Stalina, Churchilla i Mikołajczyka, poruszono sprawę udziału przedstawicieli rządu RP na emigracji oraz komunistów w nowym polskim rządzie oraz kwestię granic Polski. Mikołajczyk zapytał: „Czy mógłbym dowiedzieć się, co postanowiono w Teheranie w sprawie zachodnich granic Polski?. Mołotow? Wypowiedziano tam opinię, że linia Odry uznana jest za słuszną. (…) Churchill? Ja także wyraziłem zgodę. (…) Stalin? Chciałbym tylko oświadczyć, że wśród nas, u Rosjan, mówi się o przyznaniu Polsce nie tylko Gdańska, ale i Szczecina. Churchill wtrąca? Oczywiście! My (…) to podtrzymujemy. (…) Churchill? Rząd brytyjski także”.

    Rokowania moskiewskie zakończyły się fiaskiem. Rząd polski nie chciał się bowiem zgodzić na zamianę ziem wschodnich na nabytki terytorialne na zachodzie bez zgody społeczeństwa wyrażonej w referendum względnie przyzwolenia ze strony parlamentu wyłonionego w wolnych wyborach. Ale Stalin nie brał w ogóle pod uwagę opinii polskiego rządu na emigracji. Obstawał przy linii na Odrze i Nysie. Co więcej, postanowił wytyczyć granicę na linii Nysy Łużyckiej.

    Wzdłuż zachodniej Nysy

    6 lutego 1945 r. podczas konferencji jałtańskiej Stalin zakomunikował Rooseveltowi i Churchillowi, że rząd sowiecki widzi „zachodnią granicę Polski wzdłuż linii Odra – Nysa. By uniknąć nieporozumień, trzeba zaznaczyć, że istnieją dwie rzeki o nazwie Nysa? pierwsza płynie bardziej na wschodzie, w okolicach Wrocławia, druga bardziej na zachodzie”.

    Stalin uważał, że „zachodnia granica Polski przebiegać powinna wzdłuż tej zachodniej Nysy i prosi Roosevelta i Churchilla o wsparcie w tej sprawie”.

    Zachodni alianci zmienili jednak zdanie w tej kwestii. Zdecydowanie podali w wątpliwość przesunięcie polskiej granicy zachodniej na linię Odry i Nysy Łużyckiej, żądając jednocześnie korzystnych dla Polski poprawek linii Ribbentrop – Mołotow na jej południowym odcinku. Chodziło o Lwów i Borysław wraz z zagłębiem naftowym. Natrafili jednak na twardy opór Stalina. Ostatecznie potwierdzili przebieg wschodniej granicy Polski wzdłuż zmodyfikowanej linii Ribbentrop – Mołotow (Białystok i Łomża znalazły się po stronie polskiej), odkładając kwestię granicy zachodniej do konferencji pokojowej.

    Ale Stalin niewiele się przejmował opiniami zachodnich aliantów, stwarzając fakty dokonane zarówno w kwestii systemu politycznego w Polsce, jak i jej granic zachodnich. Wychodził ze słusznego założenia, że antyniemiecka koalicja nie rozpadnie się z powodu Polski.

    Dziewięć dni po konferencji jałtańskiej, 20 lutego 1945 roku, Stalin jako przewodniczący Państwowego Komitetu Obrony rozkazem nr 7558 ustalił granice Polski na zachodzie i północy: „Aż do ostatecznego ustalenia zachodniej i północnej granicy Polski na przyszłej konferencji pokojowej zachodnia granica Polski przebiega na zachód od Świnoujścia aż do Odry, miasto Szczecin pozostaje po polskiej stronie, dalej wzdłuż Odry aż do ujścia zachodniej Nysy i tam wzdłuż zachodniej Nysy do granicy czechosłowackiej. Północna część Prus Wschodnich (…) wraz z miastem Królewiec pozostaje w granicach ZSRS, a wszystkie pozostałe części Prus Wschodnich wraz z okręgiem gdańskim przypadają Polsce”.

    Podczas konferencji w Poczdamie zarówno Churchill, jak i Truman, nowy prezydent Stanów Zjednoczonych, nie tylko odrzucali granicę na Nysie Łużyckiej, lecz podali w wątpliwość również samą granicę na Odrze. Stalin był nieugięty i wytyczona przez niego granica została potwierdzona. Postanowione zostało również, względnie usankcjonowane, „regularne przesiedlenie niemieckiej części ludności” z tychże obszarów, a także z Czechosłowacji i Węgier.

    Same korzyści dla Kremla

    Przesunięcie Polski o około 200 kilometrów na zachód i następujące w związku z tym wysiedlenia (wypędzenia) polskiej i niemieckiej ludności było dziełem Stalina. Granice zostały wyznaczone przezeń samodzielnie, Niemców, Polaków, Ukraińców oraz Białorusinów wysiedlono (wypędzono) natomiast rękami polskich komunistów lub też organów władzy sowieckiej. Zachodni alianci początkowo przyklaskiwali tym pomysłom, wierząc naiwnie, że Stalin zadowoli się tym i zaakceptuje utworzenie niepodległej, niekomunistycznej Polski. Gdy jednak uświadomili sobie, że zamierza on zainstalować w Polsce posłuszny sobie reżim, próbowali częściowo podważyć powzięte wcześniej wspólne ustalenia dotyczące terytorialnych przesunięć.

    Czym się kierował Stalin, wyznaczając zachodnie granice Polski właśnie wzdłuż linii na Odrze i Nysie Łużyckiej? Nie był przecież przyjaźnie nastawiony do Polski i Polaków. Wręcz przeciwnie, co dobitnie udowodnił, podpisując w 1940 roku decyzję o wymordowaniu polskich oficerów. Po 22 czerwca 1941 roku zaczął jednak również nienawidzić Niemcy i Niemców. Zapewne było to spowodowane w jakiejś części ostatecznym pogrzebaniem jego wcześniejszych nadziei na spełnienie przez Niemcy roli kluczowego ogniwa światowej rewolucji. Zadanie Niemcom klęski militarnej, podział pokonanego kraju, zniszczenie niemieckiego przemysłu i „odepchnięcie” niemieckiej strefy osiedleńczej na zachód należały od tej pory do wyznaczonych przez niego celów wojny.

    Przesunięcie Polski na zachód przynosiło Stalinowi same korzyści, i to zarówno na krótką, jak i dłuższą metę. Stworzono miejsce dla polskiej ludności przesiedlonej z ziem wschodnich, które Stalin wcielił do sowieckiego imperium. Polacy zamieszkujący Kresy Wschodnie odznaczali się wyjątkowo wysokim stopniem narodowej świadomości oraz zdecydowanie antysowieckimi postawami. Również Niemcy mieszkający na swoich ziemiach wschodnich uchodzili za przesiąkniętych wyjątkowo mocno nacjonalizmem. Wraz z przesunięciem granic Polski na zachód i związanymi z tym przesiedleniami ludności Stalin osłabił za jednym zamachem zarówno polski, jak i niemiecki nacjonalizm, które postrzegał jako największych wrogów światowej rewolucji, a tym samym i Związku Sowieckiego.

    Nie można pominąć również tego, że przesunięcie Polski na zachód uzależniło dodatkowo PRL od Związku Sowieckiego. Stał się on jedynym gwarantem granicy z Niemcami. Stalin zdołał w ten sposób związać ze sobą znaczącą część Polaków, rozbrajając ich pryncypialny antykomunizm.

    Kim byli „polscy nacjonaliści”

    Na tle tak dotyczących decyzji w sprawie granic Niemiec i Polski wielu źródeł i dokumentów od dawna dostępnych dla badaczy czy nawet już częściowo opublikowanych zdumiewa pomijanie Stalina wraz z jego ekspansjonistyczną polityką w debacie dotyczącej wysiedleń (wypędzeń) niemieckiej ludności z dawnych niemieckich ziem wschodnich. Tymczasem niemieccy politycy, naukowcy i publicyści czynią odpowiedzialnym lub co najmniej współodpowiedzialnym za tamte wydarzenia domniemany „polski nacjonalizm”.

    Nie można zapominać, że zarówno Stalin, jak i niemieccy okupanci brutalnie prześladowali i faktycznych, i domniemanych nosicieli „polskiego nacjonalizmu”. Stalin również po wojnie kontynuował to dzieło, wysługując się przy tym rodzimymi komunistami. Ów rzekomy „polski nacjonalizm” nie miał w rzeczywistości żadnego wpływu ani na polityczny kształt powojennej Polski, ani też na granice tego państwa.

    Tymczasem w dzisiejszej debacie, szczególnie na Zachodzie, polskimi nacjonalistami nazywa się nierzadko… polsko-sowieckich komunistów. Mianem tym określani są więc tak „zasłużeni” sowieccy komuniści, jak Władysław Gomułka, Bolesław Bierut czy Aleksander Zawadzki. W rzeczywistości byli oni członkami Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, podobnie jak Jakub Berman czy Hilary Minc, którzy również zasłużyli się w „polonizacji” byłych ziem niemieckich. Natomiast Bierut i Gomułka przechodzili nawet w latach dwudziestych, jako sowieccy agenci i dywersanci, specjalistyczne przeszkolenia.

    Bogdan Musiał
    Dr hab. Bogdan Musiał, historyk zamieszkały w Niemczech, zajmuje się dziejami Polski, Niemiec, Białorusi w XX wieku, Związku Sowieckiego oraz Holokaustem. W tym roku ukaże się jego monografia o partyzantce sowieckiej w latach 1941-1944

    https://7dni.wordpress.com/2007/03/18/granice-polski-po-ii-wojnie-swiatowej-wg-jozefa-stalina/
  • @Talbot 14:51:46
    Czy Stalin jeszcze żyje ?. To co wklejasz było po wojnie , swoją drogą komu to pasowało . Premier Wielkiej Brytanii proponował „ustalenie proporcji wpływów" wielkich mocarstw w pięciu krajach bałkańskich: w Jugosławi i na Węgrzech miały być one rozdzielone równo między Rosję a pozostałych sojuszników; Rosji oddawano 90% wpływów w Rumunii i 75% w Bułgarii, podczas gdy Anglia, za zgodę USA, uzyskiwała 90% w Grecji. Według notatek zrobionych przez ambasadora angielskiego, sir Archibaida Clark-Kerr, Stalin targował się o Bułgarię, gdzie najwyraźniej chciał mieć 90% wpływów, ale potem podpisał papier znaczkiem zrobionym niebieskim ołówkiem. Zgodził się tez powstrzymywać komunistów włoskich14.
    „Wstydliwy dokument" był więc próbę wykluczenia Rosji z wybrzeży Morza Śródziemnego za cenę oddania jej jako satelitów Bułgarii i Rumunii. Churchill obliczył, że ocalić można jedynie Grecję, ponieważ stały tam już oddziały brytyjskie; zapewnił więc sobie w Moskwie zgodę Stalina, który dawał Anglii wolne rękę. Natychmiast to wykorzystał. Dnia 4 grudnia, gdy w Atenach wybuchła wojna domowa, Churchill zdecydował się użyć siły dla zgniecenia komunistów. Do późnej nocy pracował wysyłając depesze, „siedział w obrotowym fotelu i dyktował na maszynę pannie Layton, która bez mrugnięcia okiem wysłuchiwała przekleństw, jakimi przetykał oficjalne frazesy". W najważniejszej depeszy do generała Scobie, angielskiego dowódcy, nalegał: „Musimy utrzymać i zdominować Ateny. Byłoby znakomicie, gdyby się panu udało zrobić to bez rozlewu krwi, ale także przy rozlewie krwi. jeśli to konieczne"15. Rozlew krwi był konieczny - ale Grecję ocalono dla demokracji. Pełna stabilizacja w obszarze Morza Śródziemnego nastąpiła dopiero w kwietniu 1948 roku, gdy komuniści włoscy przegrali wybory. Lecz właściwie to Churchill, nieomal w pojedynkę, odsunął totalitaryzm od tego obszaru na przeciąg-życia całego pokolenia przez swoja energiczne politykę w końcu 1944 roku. Był to jego ostatni wkład w sprawę wolności ludzkiej.
    Ale Churchill nie mógł ocalić Europy Wschodniej. Jak to stwierdził w swoich notatkach:
    Powstrzymanie tych wszystkich spraw, które się walę obecnie, nie leży w możliwościach naszego kraju. Odpowiedzialność spada na Stany Zjednoczone, a ja pragnę dać im wszelkie możliwe poparcie. Jeśli oni uważaję, że nic nie można zrobić, to i my musimy zostawić sprawy własnemu biegowi16.
    Lecz na krytycznej konferencji w Jałcie, w styczniu 1945 roku, Roosevelt umyślnie blokował wszelkie próby wcześniejszego skoordynowania polityki angielskiej i amerykańskiej, podejmowane przez Churchilla. Jak powiedział Harriman „nie chciał podsycać sowieckich podejrzeń, że Amerykanie i Anglicy będę działali w zmowie". Gdy doszło do omawiania spraw Polski Roosevelt uzyskał zgodę Rosjan na wybory, w których „wszystkie demokratyczne i antyfaszystowskie partie będę miały prawo uczestniczyć", ale nie poparł żędania Anglików, by wybory odbyły się pod nadzorem międzynarodowym. Zamiast tego przedstawiał typowe próbkę rooseveltowskiej retoryki, to jest „Deklarację o wyzwolonej Europie" z niezbyt konkretnymi uwagami na temat „prawa każdego narodu do wybierania takiej formy rządu, pod jakę chce żyć". Rosjanie podpisali tę deklarację bardzo chętnie, zwłaszcza, że już przedtem Roosevelt z pewnym wahaniem oznajmił, że wszystkie wojska amerykańskie maja się wycofać z Europy w ciągu dwóch lat. A Stalinowi tylko o to chodziło.
    Paul Johnson "Historia świata od 1917r."
  • @Repsol 15:25:53
    "Czy Stalin jeszcze żyje ?. To co wklejasz było po wojnie , swoją drogą komu to pasowało . "

    Ja wiem że to było po wojnie, ale po której?
    Jeżeli chodzi o Stalina - nadal stoją w Rassij jego pomniki.
    Stalin dla Rosjan to Bohater - tak jak dla Ukraińców Bandera.
    Oni wszyscy walczyli o ...nowy, wspaniały świat pod przywództwem międzynarodówki żydowskiej z Wall Street.
  • 5* - za patriotyzm
    Nie należy jednak w ocenie stosunków polsko-ukraińskich ulegać uproszczonej, propagandowej, wersji historii, która nie służy ani nam, ani Ukraińcom, a jedynie w interesie naszych syjonistycznych wrogów eskaluje napięcie.

    Polacy, Ukraińcy, Słowianie, kto między nas sieje nienawiść? - http://wps.neon24.pl.neon24.pl/post/136748,polacy-ukraincy-slowianie-kto-miedzy-nas-sieje-nienawisc

    https://rzeczpospolitapolska.files.wordpress.com/2017/02/7376.jpg?w=291&h=164
  • @Talbot 14:51:46
    Nie obawia się Pan, że kiedyś Stalin wstanie z martwych i kopnie Pana w zadek albo zrobi to na tamtym - żydo-katolickim - świecie?
  • @Rzeczpospolita 17:57:23
    Stalin wiecznie żywy i ma się w Rosji bardzo dobrze.

    Stalin nie dość tego, że wyciągnął Polaków z lepianek, ubrał ich, wykształcił i dał pracę, to jeszcze zadbał o granice naszego kraju. Niegodziwością jest zapominanie o tamtych wielkich zasługach Stalina.

    Zaprzeczanie temu, że Armia Czerwona przyniosła wolność krajom Europy Środkowo-Wschodniej to kolejny brak wdzięczności i przejaw rusofobii w naszym społeczeństwie.
    Co ciekawe i zauważalne na forach społecznościowych, to bardzo duży ruch związany ze Stalinem, a już apel do Rosjan o kupowanie koszulek: "t-shirty z podobizną matki generalissimusa Józefa Stalina jest porównywalny z t-shirtem podobizny łona matki Prezydenta RP.
    Niech wam się nie wydaje, że w Rosji wiatr zmian przestał wiać, :) to dopiero początek przemian ustrojowych, na porządku dziennym są ataki na Żydów pomimo tego, że Putin zaprasza ich do Rosji. Putin zapomniał jednak o tym, o czym pamiętają i wiedzą fora społecznościowe, że obywatele pochodzenia żydowskiego upomną się o swoje majątki, które utracili za czasów Stalina i ZSRR.
    Facebook kapie, a właściwie wylewa się z niego antysemityzm w wykonaniu Rosjan i posty nafaszerowane są nostalgicznymi tekstami przypominającymi wszystkim niezorientowanym jak to dobrze było w czasach ZSRR.
    Rosjanie nie potrafią i chyba nigdy nie zrozumieją tego, że Stalin jest dla Polaka takim samym substytutem człowieka jak Hitler. Fora i strony rosyjskie wzajemnie nakręcają się takimi oto poglądowymi obrazkami.
    http://img15.nnm.me/3/e/7/d/3/c86146250eb25ecad38cc35d170_prev.jpg

    Неблагодарная Европа: нет желания вернуть, что подарил Вам дядюшка Сталин ? czyli Niewdzięczna Europa: nie ma chęci zwrócić tego co podarował jej Stalin? Tak to można chyba w przystępny sposób przetłumaczyć. http://aloban75.livejournal.com/1719434.html
    Nasi sąsiedzi zapominają jednak wspomnieć o innej historii, historii przesiedleń ludności polskiej ze wschodu na ziemie zwane "odzyskanymi".
    Stalin nic nam nie podarował, Stalin zamienił jedne terytoria zamieszkiwane przez ludność polską na inne, z których została wysiedlona ludność niemiecka. To nie Polacy wysiedlali Niemców, to Rosjanie zadbali o to żeby na okupowanych przez siebie terenach nie natrafiali na opór Polaków. Pamiętajmy o tym, że w tamtych czasach ziemia, jej jakość i moc, siła rodzenia, a więc możliwość wykarmienia społeczeństwa była ważniejsza od innych aspektów powiązanych z ustalaniem granic.

    http://cafealle.pl/c/index.php?topic=1976.0
  • @Talbot 09:44:12
    https://www.youtube.com/watch?v=Lm57EAR3zj4
  • @Talbot 09:44:12
    https://www.youtube.com/watch?v=h_pNHWGeiB8
  • @fretka 09:58:30
    Mi nie trzeba tego przypominać.
    Kaczyński działał w interesie zapewnienia Polsce bezpieczeństwa, tworząc bufor pomiędzy Rosją a Polską.

    http://www.polukr.net/blog/2016/09/piotr-tyma-antyukrainski-ruch-w-polsce-szerzy-sie-geograficznie/
  • @Rzeczpospolita 17:53:00
    Christopher Hale w książce „Kaci Hitlera. Brudny sekret Europy”, eksperci Głównego Urzędu Rasy i Osadnictwa SS byli przekonani, iż około 25 procent populacji Rusinów (to jest Ukraińców) posiada znaczną ilość germańskiej krwi...
    Ale oczywiście wg. Rzeczypospolitego to może być żydo-anglo-saska propaganda zgniłego zachodu ;)))
  • @sosenkowski 13:17:51
    Komentatorze,
    oczywiście, że są to dyrdymały.
    1. naziści nie byli tego w stanie udowodnić - nie istniała możliwość przeprowadzenia badań genetycznych,
    2. tzw. Germanie są ludem młodszym od Słowian, a i sami posiadają duży stopień pokrewieństwa właśnie ze Słowianami

    Niechże Komentator studiuje już lepiej żydo-katolicyzm, może tu prędzej wyciągnie w końcu trafne wnioski, że jest to żydowska religia, która ze Słowiańszczyzną ma niewiele wspólnego.
  • JAKIE TO POLSKIE
    Wojna na Pomniki i cmentarze.

    To, że Ukraińscy nacjonaliści to bandyci nie ulega wadliwości.

    Ale są lustrzanym odbiciem Polaków, głupich. przekupnych, mściwych. Narodem skłóconym i pełnym zdrajców, zapatrzonych w przeszłość, a nie przyszłość.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930